Blogowanie

Dr Oetker

Firma Dr Oetker miała wtedy niezbyt mały orzech do zgryzienia. Gdy tylko klient wpisywał hasło Dr Oetker czy też budyń, pierwszą stroną, jaką wyświetlało w wynikach wyszukiwania był właśnie blog Pana Kominka. Dziś po latach twórca tego trafnego bloga śmieje się z tego jak wyglądała komunikacja pomiędzy pisarzem na bloga a firmą, która chciała załagodzić całą sytuację. Warto przy tym dodać, że w słynnym wpisie pogrążającym Dr Oetker’a pojawiały się niecenzuralne wyrażenia, które dawały całej sprawie bardzo negatywnego wydźwięku. W dalszym ciągu jeśli wpiszemy w okno wyszukiwarki hasło Dr Oetker, wpis Pana Kominka będzie widniał praktycznie zaraz pod oryginalnym adresie firmy Dr Oetker. Wpis Pana Kominka jest najlepszym przykładem na to, jak nie należy postępować z blogerem. Wiele firm obawia się takiego potraktowania. Dlatego też wiele firm choćby chciało podjąć współpracę z Panem Kominkiem, to nie wiedzą jak ją nawiązać i jak powinni prowadzić dialog, by był on dobrze odebrany przez samego blogera. W przeciwnym razie obsmaruje on nas jak tylko się da.